Id kategorii - 69
Itemid - 218
view - article
id - 239
referer -
uri - /uwaaj-na-sodycze/sodkie-ycie
boś

ZOBACZ

Programy
i kampanie Fundacji

WSZYSTKIE TREŚCI NA PORTALU POWSTAJĄ WE WSPÓŁPRACY Z WIODĄCYMI OŚRODKAMI NAUKOWO-BADAWCZYMI

pointer_zobaczZdrowo jem, więcej wiem!
konkurs dla klas I-III

pointer_zobaczPostaw na słońce
konkurs dla szkół

pointer zobaczTradycyjny sad
konkurs grantowy

pointer_zobaczPlanujeGotuje.pl
kreator jadłospisów

pointer zobacz#BrudnoTu
mapa dzikich wysypisk 

Więcej…

Aktualna kampania

PG baner strona APZ

Piramida zdrowego
żywienia

Zobacz co kryje się pod każdym
piętrem piramidy

boś

Postaw na Słońce

FBOS 10 lat APZ 170px



Joomla Extensions powered by Joobi

slodkie-zycie

Słodkie życie

 

dr hab. Marzena Jeżewska-Zychowicz
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego

Dlaczego słodycze tak bardzo smakują dzieciom i dorosłym? Dlaczego sięgamy po nie, gdy jesteśmy głodni, znudzeni, przestraszeni czy szczęśliwi? Dlaczego tak trudno ich sobie odmówić? Odpowiedź na te pytania przynosi zrozumienie nie tylko dla porażek związanych z odmawianiem sobie słodyczy.

 

Żywność, która służy człowiekowi przede wszystkim do zaspokajania potrzeb fizjologicznych, może być wykorzystana do zaspokajania także potrzeb psychicznych. Jednak te ostatnie powinny być zaspokajane we właściwy sposób, ponieważ zjedzenie danego pożywienia daje tylko chwilowe poczucie ich zaspokojenia. Dlaczego więc słodycze zajmują tak dużo miejsca w naszym życiu?

W dniu narodzin

Już w momencie urodzenia człowiek lubi smak słodki, gdyż rodzi się z takimi preferencjami. Wynikają one z fizjologicznej reakcji organizmu na spożycie pokarmów o smaku słodkim, którą jest produkcja endorfin i serotoniny, tzw. hormonów szczęścia. Pewnie dlatego noworodek lubi przede wszystkim słodki smak mleka. Czasami podaje się dziecku wodę osłodzoną glukozą i jest ona akceptowana przez dziecko ze względu na słodki smak. Wrodzone preferencje do smaku słodkiego wyznaczają zatem przyszłe zachowania związane ze spożywaniem słodkich pokarmów.

Dorastanie

W trakcie dorastania dziecko zdobywa różne doświadczenia związane z żywnością i w ten sposób kształtują się jego preferencje nabyte. Proces ten pozwala wytłumaczyć, dlaczego ktoś przestał lubić słodycze, a polubił inne, np. pikantne, pokarmy. U większości z nas preferencje do smaku słodkiego dominują jednak przez całe życie. Dlaczego tak się dzieje? Obok genetycznych uwarunkowań, decydują o tym wczesne doświadczenia środowiskowe. Otoczenie, w którym dziecko funkcjonuje, jest źródłem pozytywnych doświadczeń związanych ze ''słodką żywnością''.

Słodki smak dzieciństwa

Oto kilka przykładów pozytywnych doświadczeń związanych ze słodyczami. Kiedy babcia lub ciocia odwiedzają malucha, najczęściej przynoszą dla niego prezent. Może to być zabawka, książeczka, ale często jest to coś słodkiego. Taka wizyta jest dla dziecka miłym doświadczeniem - poza prezentem jest także wspólna zabawa. Zwykle wraz z dorastaniem dziecko przestaje czekać z utęsknieniem na spotkania, ale w dalszym ciągu oczekuje słodkiego prezentu.

Kolejnym przykładem są rodzinne święta. Dla dziecka jest to przede wszystkim czas, kiedy rodzice zostają w domu - poświęcają mu zatem więcej uwagi, bawią się z nim czy wychodzą z nim na spacer. Trudno też wyobrazić sobie świętowanie bez obfitej konsumpcji, której ważnym elementem są słodkości. W ten sposób dziecko zaczyna kojarzyć słodkie pokarmy z pozytywnymi emocjami związanymi z byciem z bliskimi osobami - akceptacją, bezpieczeństwem, radością, a nawet miłością. Pewne produkty, w tym słodycze, zaczynają wówczas nabierać emocjonalnego znaczenia, które jest ważniejsze dla dziecka niż wartość odżywcza pożywienia.

Cukierkowe nagrody

A co dzieje się w przedszkolu lub szkole? Tam również dziecko uczy się łączyć pozytywne emocje z obecnością słodyczy. Paczki świąteczne wyładowane łakociami, nagrody za udział lub zwycięstwo w konkursie w postaci czekolady czy batonika, słodki poczęstunek z okazji Dnia Matki czy Babci - to tylko przykładowe sytuacje, w których dziecko kojarzy pojawiającą się wówczas żywność z przyjemnością, radością, miłością i wieloma innymi pozytywnymi emocjami.

Czy w takiej sytuacji można nie lubić słodyczy, czy można zrezygnować z ich spożywania? Jest to trudne dla osoby dorosłej, która, nawet jeśli posiada wiedzę na temat zdrowego żywienia, nie jest w stanie poradzić sobie z ograniczeniem słodyczy. Dziecku jest jeszcze trudniej. Zwłaszcza, że źródłem przyjemności związanej z jedzenia słodyczy są dwa potęgujące się nawzajem mechanizmy. Jednym jest wspomniana powyżej fizjologiczna odpowiedź organizmu, a więc m.in. wzrost poziomu serotoniny i wydzielanie się endorfin; drugim - wyuczone skojarzenie słodyczy z pozytywnymi emocjami.

Na przekór genetyce

Nie mamy wpływu na genetyczne predyspozycje do smaku słodkiego, ale można modyfikować wpływy środowiskowe. Im wcześniej tym lepiej. Co to oznacza?

Nie należy tworzyć w życiu dziecka sytuacji, w których wykształcą się w nim pozytywne emocjonalne skojarzenia z żywnością o szkodliwym wpływie na organizm, czyli m.in. ze słodyczami. Zamiast lizaków, cukierków i innych łakoci, nagrodą za dobre zachowanie może być czytanie książeczki, wspólna zabawa, wyjście na plac zabaw czy pochwała. Świętowanie może koncentrować się na wspólnej aktywności, rodzinnych opowieściach, wykonywaniu dekoracji itp. Trudno wyobrazić sobie polskie święta bez tradycyjnych potraw, ale nie mogą one zdominować atmosfery świątecznej.

Urodziny dziecka powinny być uczczone przede wszystkim wspaniałą zabawą, a nie stosami słodyczy. Ewentualne rozczarowanie małych gości z powodu braku dużych ilości słodyczy można wyeliminować za pomocą ciekawych konkursów - z nagrodami w postaci oryginalnych owoców albo przydatnych drobiazgów. Tort ze świeczkami, który jest nieodzownym elementem takiego spotkania, nie musi zawierać bitej śmietany, czekolady etc. - może być przygotowany na bazie galaretki i owoców.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Kalkulator zdrowia dziecka

Kalkulator zdrowia dziecka

Diety w rytmie fit
Higieniczna Kuchnia - W Polsce wciąż wolimy jadać w domu niż na mieście. Być może dlatego, że wyjście do restauracji traktujemy jako coś specjalnego i rezerwujemy na szczególne okazje. A może dlatego, że boimy się żywności niewiadomego pochodzenia i zatruć pokarmowych? Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że większe niebezpieczeństwo zatrucia czyha na nas we własnej kuchni!