Id kategorii - 451
Itemid - 1069
view - article
id - 2787
referer -
uri - /zdrowym-zezem-felietony/zywiace-zywioly
boś

ZOBACZ

Programy
i kampanie Fundacji

WSZYSTKIE TREŚCI NA PORTALU POWSTAJĄ WE WSPÓŁPRACY Z WIODĄCYMI OŚRODKAMI NAUKOWO-BADAWCZYMI

pointer_zobaczZdrowo jem, więcej wiem!
konkurs dla klas I-III

pointer_zobaczPostaw na słońce
konkurs dla szkół

pointer zobaczTradycyjny sad
konkurs grantowy

pointer_zobaczPlanujeGotuje.pl
kreator jadłospisów

pointer zobacz#BrudnoTu
mapa dzikich wysypisk 

Więcej…

Aktualna kampania

PG baner strona APZ

Piramida zdrowego
żywienia

Zobacz co kryje się pod każdym
piętrem piramidy

boś

Postaw na Słońce

FBOS 10 lat APZ 170px



Joomla Extensions powered by Joobi

zywiace_zywiolyŻywiące żywioły

Wojtek Burger

 

Homo sapiens wciąż myśli tak samo.

Myli się ten, kto w potocznym myśleniu uważa, że kiedyś było „ciemno i głupio”, a teraz jest „jasno i mądrze”. Ludzie sprzed stuleci i tysiącleci w niczym się nie różnili od nas ludzi współczesnych, poza dostępem do technologii. Ci z przeszłości mieli technologię drewniano- kamienną, a my mamy ją elektroniczną. Ale to nie artefakty są źródłem ludzkich odkryć, tylko mózg człowieka, a ten nie zmienił się od tysiącleci i nadal jest niedościgłym wzorem dla coraz szybszych komputerów. Mózg człowieka pozostaje poza zasięgiem konstruktorów technologicznych cudeniek i pewnie jeszcze długo pozostanie.

Tysiące lat wstecz „ciemny i głupi” homo sapiens uzbrojony jedynie w technologię opartą na drewnie i kamieniu, wspierany własnym mózgiem, podzielił otaczającą go rzeczywistość na cztery sfery i nadał im znaczenia: woda, ogień, ziemia, powietrze. Jeśli się rozejrzymy wokół siebie, to stwierdzimy, że to banalne odkrycie wciąż działa – otacza nas woda, ogień, ziemia i powietrze, a cała reszta jest ich pochodną.

Ludzie sprzed wieków, podobnie do nas współczesnych, odczytywali otaczającą ich rzeczywistość między innymi pod względem korzyści – co jest dobre i pożyteczne, a co jest złe i szkodliwe. Dobra była woda, która gasiła pragnienie, ale zła była woda w postaci potopu; dobry był ogień, który ogrzewał i pomagał w przygotowaniu posiłku, ale zły był ogień niszczący dobytek i mienie; dobre było powietrze niosące orzeźwienie i popychające żaglowce na morzach, ale złe były huragany i wichury równające z ziemią wszystko, co człowiek zbudował; dobra była ziemia wydająca plon, ale zła była ziemia, która rozstępowała się pod stopami i wchłaniała ofiary trzęsień.

Żywioły.

W filozofii te cztery sfery zostały określone mianem żywiołów. Także astrologia sięgnęła po żywioły i przypisała je poszczególnym znakom Zodiaku, ale wraz z rozwojem nauki opartej na założeniach kartezjańskich odrzucono żywioły jako coś istotnego dla rozwoju człowieka. Nauka uczyniła krok do przodu w tworzeniu nowej technologii opartej już nie tylko na drewnie i kamieniu, ale jednocześnie uczyniła krok w tył w kwestii prawdziwych korzyści dla człowieka. Wodę, ogień, powietrze i ziemię nauka przesunęła do świata przyrody i fizyki, i nadała im status narzędzi – woda zaczęła napędzać młyny i nieść statki, okręty i barki; ogień i woda zaczęły napędzać maszyny parowe; powietrze stało przestrzenią dróg komunikacyjnych dla coraz większych samolotów i areną bitew ponad głowami ludzi; a ziemię podziurawiono niczym szwajcarski ser, aby wyrwać jej skrywane bogactwa złóż ropy, węgla i innych pierwiastków. W imię tak zwanego dobra człowieka na każdą ze sfer nałożono kaganiec i uczepiono do smyczy, którą trzyma człowiek. Licho jednak trzyma, skoro żywioły wciąż są silniejsze od człowieka i co rusz pokazują swoje niszczycielskie oblicze, jakby ze złości, że człowiek zapomniał już o współistnieniu z żywiołami.

Żywioł, a życie.

W języku polskim żywioł i żywić mają ten sam rdzeń wyrazu – żywi. Także ludzi żywych określa się tym samym zwrotem – żywi. Nie jestem specjalistą od pochodzenia słów i ich pierwotnego znaczenia, to domena profesora Miodka, ale każdy z nas może się pokusić na własny użytek o zbudowanie własnej teorii, tak samo, jak tysiące lat wstecz uczynili to nasi antenaci. Wciąż posługujemy się takim samym mózgiem.

Żywioły są praźródłem życia i tylko one są w stanie utrzymać człowieka przy życiu. Bez nich nic nie znaczymy. Bez wody umieramy już po kilku dniach, bez powietrza po kilkudziesięciu sekundach. Bez ciepła, które pochodzi od ognia, a to pochodzi od Słońca, umarlibyśmy z zimna, a bez ziemi umarlibyśmy z głodu. Żywioły dają nam życie i właśnie to zaobserwował człowiek tysiące lat temu, i dlatego nadał im tak wielkiego znaczenia.

Żywioły i nasze zdrowie.

Skoro nie możemy żyć bez żywiołów, to tym samym oczywiste się staje, że żywioły są także współodpowiedzialne za nasze zdrowie. Nie mam jednak na myśli przykładów, jak choćby ten, że woda pozwala nam dbać o higienę ciała, a ogień umożliwia odkażenie zarażonego środowiska. Żywioły dysponują mocą, o których nauka oparta na kartezjańskich założeniach rozmawiać nie chce, bo nie można ich zmierzyć ani zważyć; oczywiście poza mocą potrzebną do pracy na rzecz człowieka i tą niszczycielską, której człowiek się boi. Ale te niemierzalne moce istnieją i mają niezwykle dobroczynny wpływ na nas.

Każdy z nas, kto choć raz w życiu spędził wakacje na łonie natury, wspomina ten czas z sympatią. Pomijam tu malkontentów, którym wszędzie i zawsze jest źle. Wracamy wspomnieniami do tamtych wakacji i prawie zawsze mówimy o nich z sympatią. Było nam wtedy tak dobrze, że zdarzenia banalne i codzienne nabrały cech niezwykłych. Zdarzenia? A może zdarzenia rozgrywały się w niezwykłej atmosferze, dlatego wpisały się w naszą pamięć tak mocno?

Na co dzień coraz bardziej jesteśmy otoczeni wytworem człowieka, sztucznym światem, przetworzoną naturą, w której nie ma Żywej Natury. Człowiek, aby żyć w zdrowiu potrzebuje ciągłego kontaktu z Naturą, bo jest jej nierozerwalną częścią. Jeśli tego zabraknie, zaczyna powoli umierać, podobnie, jak umiera jezioro, które zostanie pozbawione dopływu świeżej wody.

Skoro chcemy być zdrowi, a wszyscy tego chcemy, to musimy być otwarci na dobroczynną moc żywiołów. Chodzić boso po trawie, aby mieć kontakt z ziemią. Kąpać się w morzu i jeziorze. Opalać w słońcu i przebywać na świeżym powietrzu, poza wielkomiejskim skupiskiem z dala od sztucznego świata zbudowanego przez człowieka. Wejść do lasu i przytulić się do drzew… Dlaczego w lesie tak nagle stajemy się łagodni i wyciszeni? Myślę, że drzewa, których korzenie są zagłębione pod powierzchnią, a ich konary wystają wysoko ponad powierzchnię, są między innymi emiterami dobroczynnej energii wypływającej z ziemi. Tam wszystko emanuje życiem!

Jest takie jedno miejsce, gdzie wszystkie żywioły i ich moce skupiają się jednocześnie – to plaża nad morzem, lub jeziorem. To właśnie wtedy, kiedy się kąpiemy, pływamy, mamy jednoczesny kontakt ze wszystkimi żywiołami; kiedy prawie nadzy bosą stopą wchodzimy do wody, która odbiera nam napięcia i stres, kiedy czujemy powiew wiatru niosącego zapachy przyrody i kiedy spływa na nas dobroczynne ciepło ognia ze Słońca, wtedy dostępujemy uczucia ulgi i powrotu wewnętrznej harmonii. Kto przeżył coś podobnego ten wie, o czym mówię. Kto nie przeżył, musi tego spróbować.

Spojrzeć na żywioły z nadzieją.

Spoglądamy na żywioły tylko przez pryzmat zła, jakie niosą – topią, burzą, palą, zasypują. Może przyszedł czas, aby spojrzeć na nie także pod kątem ich dobroczynnego wpływu na nas, jak widział to homo sapiens tysiące lat temu. Nie musimy czekać, aż przedstawiciele nauki powiedzą nam, że w żywiole wody jest tyle, a tyle pozytywnej energii, a w żywiole ognia o 10% więcej lub mniej. Może nigdy do tego nie dojdzie, bo jak zmierzyć lub zważyć coś niemierzalnego? Ale to jest i każdy z nas, kto choć raz oddał swoje ciało pod wpływ dobroczynnego działania mocy żywiołów, zna to uczucie. Mózg naukowca i mózg każdego z nas są do siebie podobne, dlatego powinniśmy zacząć ufać sobie, a nie czekać na gotowe rozwiązania.

Nie każdy musi w to wierzyć, mamy wolność w wyborze, dlatego można wybrać, że umrze się młodo, albo umrze w chorobie. Ale czy właśnie tego chcemy? Światem rządzi harmonia, są choroby i są na nie remedia. Żywioły niszczą i zabijają, ale w świecie harmonii muszą jednocześnie spełniać także tę drugą rolę, dlatego warto spojrzeć na nie z nadzieją, że pomogą nam w dbaniu o zdrowie.

Kalkulator zdrowia dziecka

Kalkulator zdrowia dziecka

Diety w rytmie fit
Higieniczna Kuchnia - W Polsce wciąż wolimy jadać w domu niż na mieście. Być może dlatego, że wyjście do restauracji traktujemy jako coś specjalnego i rezerwujemy na szczególne okazje. A może dlatego, że boimy się żywności niewiadomego pochodzenia i zatruć pokarmowych? Jednak musimy zdawać sobie sprawę, że większe niebezpieczeństwo zatrucia czyha na nas we własnej kuchni!